Menu

default_mobilelogo

DKK komiksy18 grudnia odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, tym razem przy książkach "Ptaśka" autorstwa Joany Estreli oraz "Słowa mogą wszytsko" autorstwa Sualzo i Silvii Vecchini.

"Ptaśka" to historia 16-letniej Raquel, której życie nagle zmienia tajemnicza dziewczyna zwana Ptaśką, która od niedawna przykuwa jej uwagę. To idealna opowieść o dojrzewaniu, pragnieniach, ale i zakochaniu.

Sualzo i Silvia Vecchini również przedstawiają nam historię zagubionej i cichej nastolatki. Sara spotyka na swojej drodze niesamowitego nauczyciela - Pana T. - który poprzez naukę alfabetu hebrajskiego pomaga jej odkryć więcej o życiu i o sobie samej, niż mogła się spodziewać.

Oba komiksy stały się świetnym tłem do rozmów o własnych granicach, nastoletnich (i nie tylko) relacjach i pierwszych uczuciach.

Przy okazji podzieliły(li)śmy się naszymi przemyśleniami na temat formatu, bo - dla odmiany - nie były to klasyczne powieści, lecz komiksy. Okazało się, ze niuansów jest naprawdę sporo. Póki co, te pierwsze wygrywają!

DKK szkoła staroń Ten rok zaczęłyśmy od książki -poradnika autorstwa @przemek_staron - „Szkoła Bohaterek i Bohaterów, czyli jak radzić sobie z życiem”, która poprzez swoje liczne odwołania do różnych bohaterów, światów, ale też sytuacji życiowych, zostawiła nam szerokie pole do dyskusji. Oczywiście nie sposób było omówić wszystkie ujawnione przez autora rady, więc skupiłyśmy się na tych, które najbardziej do nas przemówiły.

Na początku naszą uwagę przykuł fragment o niezdecydowanym centaurze, który zastanawiał się nad swoją decyzją tak długo… aż umarł — czyli rozdział o tym, jak podejmowanie decyzji kształtuje nasze życie i nas samych jako ludzi. Czy wybór, którego dokonam, jest słuszny czy doprowadzi mnie do klęski? Czy muszę podjąć tę decyzję sam/a, czy lepiej byłoby pozwolić komuś innemu podjąć ją za mnie? Czy niepodejmowanie żadnej decyzji już nie jest samym w sobie podjęciem decyzji? I w ogóle, jak wysoką wagę warto nadawać swoim decyzjom?

Na spotkaniu przeanalizowałyśmy wartość nie tylko naszych decyzji, ale również sposobu patrzenia na świat, od którego zależy jaki wydźwięk mają różne wydarzenia z naszego życia. “Perspektywa” uświadomiła nam, że nasze nastawienie do wszystkiego, co nas otacza, zmienia rzeczywistość. Później porównałyśmy życie do podróży i doszłyśmy do wniosku, że warto jest tą podróż celebrować, bo przecież tak szybko się kończy!

jak żyć dkkGłośne czytanie i wspólne analizowanie fragmentów z twórczości Tischnera okazało się świetnym wstępem do pogłębionej dyskusji na temat tego co oznacza dla nas bycie autonomiczną wolną jednostką, czy w ogóle czujemy się wolnymi, oraz jak w tym kontekście rozumiemy swoją odpowiedzialność.
Usystematyzowałyśmy również swoje rozeznanie względem tego, czym dla nas jest akceptacja, aprobata i tolerancja.

Było to też ostatnie spotkanie DKK w tym roku szkolnym, więc parę kwestii logistycznych wpadło: rozdzieliłyśmy książki na wakacje (), ustaliłyśmy kolejność omawiania książek (zaczynamy we wrześniu, a dokładnie w drugim tygodniu /9-11 września/, z powieścią „Lekcje chemii”) i z nadzieją na większą ilość wolnego czasu na czytanie zakończyłyśmy spotkanie.

Na wakacje zabrałyśmy trzy książki, którymi się chwalimy na zdjęciu obok: „Lekcje chemii” Bonnie Garmus, w tł. Marka Cieślika, @wydawnictwo_marginesy ; Moja Lady Jane, Cynthii Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows, w tł. Macieja Pawlaka, @wydawnictwosqn ; Szkoła bohaterek i bohaterów, czyli jak radzić sobie z życiem, Przemka Staronia, @wydawnictwo_agora

yelloface dkk„Ludzie zasiadają do czytania obciążeni masą uprzedzeń, ukształtowanych przez wszystko, co im się wydaje, że wiedzę na temat – powiedziała kiedyś – Zastanawiam się czasami, jaki byłby odbiór moich książek, gdybym podszywała się pod mężczyznę lub białą kobietę. Tekst byłby identyczny, lecz w jednym wypadku mogłabym zostać zmiażdżona przez krytykę, a w innym odnieść oszałamiający sukces. I dlaczego tak jest?

To jedno z tych spotkań, podczas którego zabrakło nam czasu i mamy poczucie, że jeszcze o tylu wątkach nie zdążyłyśmy porozmawiać, ale może dlatego, że jest ich nad wyraz, i to inspirujących, dużo.

Zaczęłyśmy tradycyjnie od wymiany uwag odnośnie do samego czytania, okazało się, że większości z nas płynęło się przez tę książkę. I jedyne przerywniki na oddech i dystans, to te w których poziom zirytowania lub napięcie z uwagi na działania głównej bohaterki sięgał zenitu i trzeba było chwili by powrócić do fabularnego świata.

Potem, oczywiście, przeszłyśmy do analizowania poruszonej w tekście kwestii, tego kto ma prawo do opowiadania danej historii, czy trzeba być konkretnej narodowości (np. chińskiej jak jest to w książce), by móc napisać np. o Chińskim Korpusie Pracy.

Kopia DKK baśnie„Dopóki rosną drzewa powstało […] jako myśl. Jako potrzeba wykrzyczenia całego mnóstwa niesprawiedliwości dotykających miliony osób. Aż znalazła odzwierciedlenie w życiu ludzi, którzy pomogli jej wybrzmieć, zmieniając jej donośność od szeptu do zbiorowego okrzyku bitewnego”.

Rozmowy o konfliktach wojennych są jednymi z cięższych tematycznie, które odbywają się na spotkaniach #dyskusyjnyklubksiazki , niemniej jednak mimo trudności mocno wybrzmiało wśród uczestniczących w spotkaniu uczennic, że takie książki trzeba i warto czytać, nawet jeśli są trudne emocjonalnie (przy czym zawsze warto na pierwszym miejscu stawiać swój komfort psychiczny i jeśli z jakiś względów nie możemy ich w całości w tym czasie przeczytać, to lepiej tak zróbmy, dbajmy o siebie) gdyż tylko poprzez podejmowanie tych tematów, zastanawianie się nad nimi możemy w jakimś stopniu zainicjować zmianę w ludziach, w ich postawach i przekonaniach, zwłaszcza gdy odnosimy się do zdarzeń, które rozgrywają się na naszych oczach (na ekranach naszych smartfonów).

DKK baśnieHo ho ho, cóż to było za magiczne spotkanie: wręczyłyśmy sobie prezenty, stawiając w tym roku na własną inicjatywę, czyli to co mole książkowe lubią najbardziej: dedykowane cytaty z ulubionych książek/albo takich do przemyślenia (or both), ręcznie wykonane zakładki, wyszydełkowane serca i oczywiście upieczone smakowitości. Nie mogło też zabraknąć (to już nasza mała świecka tradycja) Muminkowych akcentów!

A potem był czas na jeszcze więcej magii, czyli wrażenia z ostatniej przeczytanej w tym roku kalendarzowym książki: Baśni, których nie czytano dziewczynko Myriam Sayalero (@wydawnictwo_dwukropek (przekład Barbara Bardadyn, il. Mikołaj Rejs)I dyskusja nad tym czemu ich nie czytano, i jak bardzo się różnią od tego, do czego przywykłyśmy (czyli bierności, uległości głównych bohaterek, skupienia na wyglądzie i ratującego z opresji księcia). Bo dostałyśmy opowieść o bardzo różnorodnym świecie, w którym ceni się mądrość kobiet/dziewcząt, ich roztropność, spryt, i to właśnie, a nie ich wygląd, jest czymś co cenią sobie wchodzący z nimi w relację książęta i królewicze.
Uczestniczki pochłonęła również dyskusja na temat pewnych zabiegów zastosowanych w baśni i ich prawdopodobieństwu w odniesieniu do akceptacji kłamstwa ze strony bliskich osób (long story short: ile razy uwierzysz, ze twoja żona urodziła kota?)

DKK keret1„Mogę być kolejną osobą, która powie: bądźmy dobrzy, a nie źli, szanujmy się nawzajem. Tylko po co? Wolę zabrać kogoś w swoistą podróż, która pozwoli mu doświadczyć czegoś autentycznego, przeżyć jakieś emocje i spojrzeć na świat nieco inaczej. To daje dużo lepsze efekty niż głoszenie kazań i powtarzanie: bądźmy dobrymi ludźmi”.*

Zabrałyśmy Kereta na spacer, w ruchu i w zmieniającej się scenerii rozmawiałyśmy o kilku opowiadaniach, ze zbioru „8% z niczego”, skupiając się na tym, jak skonstruowane są opowiadania, jakimi emocjami przesycone, czy czytelne jest ich przesłanie, i czy w ogóle nam jako czytelniczkom jest to potrzebne, by autor wmuszał w nas swoje przekonania moralne (czego nie robi, jak coś).

Nasze rozmowy zajęły również kwestie bardziej egzystencjalne, podejmowania decyzji, dokonywania wyborów, znajdujące odbicie w końcowym opowiadaniu pt. „Druga szansa”, a dokładnie możliwości wyboru drugiej ścieżki życiu, aleee po wypróbowaniu i przeżyciu pierwszej. Zgodziłyśmy się, że jakkolwiek kusząca jest ta propozycja, to rodziłaby kolejne dylematy, a nie niwelowałoby samego przymusu obrania jakiejś drogi. Decyzję i tak trzeba podjąć i oprzeć o to jaki kontekst akurat tu i teraz jest nam dany. A potem przyjąć konsekwencje, również i te, że żałujemy podjęcia takiej a nie innej decyzji.

DKK1

 

Cóż to była za fabularna przygoda: seanse spirytystyczne, cyrk, relacje przemocowe (zarówno rodzinne, jak i romantyczne), językowe dezynwoltura (dość powiedzieć, że to na łamach tej powieści po raz pierwszy pojawia się słowo „geek”) oraz obfitości tematów do poruszenia!

W planach jeszcze oglądanie ekranizacji oraz dokończenie rozmowy o poruszanych w książce wątkach, ale już w oparciu o wrażenia z dwóch realizacji.